• dyssymulacja
  • soph
  • reloveution
  • killjill
  • alter-ego
  • theSilenceAF
  • themasterofhamster
  • danio
  • wandi
  • connii
  • rani
  • shake
  • emszi
  • alviond
  • wilcza
  • eick
  • afek
  • bazant
  • kovl
  • savor
  • bisia
  • lapinka
  • satsu
  • zulka
  • Agnes
  • rollinsonowa
  • jaqbeu
  • Kabrioletta
  • unsuccessful-abortion
  • okoproroka
  • NoO
  • mirzka
  • dotwork
  • elmagico
  • miodula
  • KudlatyBlues
  • korkovaboard
  • juliemill
  • TUVim
  • wombinka
  • kozak
  • Fenrir
  • inigo
  • lifedownthespiral
  • turningpoint
  • toc
  • zbigniewww
  • miss-ann-trophy
  • hairyorange
  • melody8420
  • NastazjaFilipowna
  • swaczyna
  • Gabreiila
  • fjojlet
  • megustamucho
  • rocknrollqueen
  • nyuu
  • synicalcissors
  • monikalukowska
  • henrikalm
  • Dralifer
  • oritp91
  • masterpost
  • stonerrrr
  • szpaqus
  • lost-in-reverie
  • ezogelin
  • drusill-a
  • elleri
  • kokoszanel
  • kruchabrunetka
  • unitedsoupsfilm
  • Seyren
  • imamotherfuckingsharkbitch1317
  • alienshe
  • nettle-carrier
  • eta
  • szela
  • K-E-N-A-J
  • anja
  • 18alexa18
  • bium
  • fuckthisfuckthat
  • no-longer-kore
  • himeko
  • ztymwszystkimsam
  • raZe
  • helloiloveyou
  • uwielbiaj
  • somebodytolove
  • nie-ma-motyli
  • aynis
  • whywhywhy
  • kuchcia
  • wrr
  • brejkamwszystkierule
  • helpmeimhungry
  • nightterror
  • LittleJack
  • wronia
  • unsteadyshy
  • crimsonghost
  • velocet
  • vesania
  • maudrey
  • guyver
  • caramelsanddebris
  • comfortablynumb
  • kurna
  • Taal
  • whaaaat
  • melodramaticfool
  • carly
  • ohyouthoughticared
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Kobiety mają to do siebie, że oddają, oddają, oddają wszystko, co kurwa mają facetom. Swoje ciało, swój czas, swoje zainteresowania. Aż w końcu dla nich samych już nie zostaje nic. I w pewnym momencie się dziwią. Jak to, byłam taką zajebistą laską, a teraz on jest moim całym życiem i już mnie nie chce?
Reposted fromorchis orchis viawhynotme whynotme
3666 f4a8 500
Reposted fromsalvinorum salvinorum viawhynotme whynotme

W nowej znajomości kluczowe jest pierwsze sześć tygodni. Tak, pierwsze sześć tygodni wytycza koleiny, którymi będzie się poruszał wasz układ.

On będzie cię zmiękczał i patrzył jak daleko możesz się posunąć.

Jeśli nocujesz u niego a on nie proponuje, że cię odwiezie do domu strzel go w pysk. To oznaka braku szacunku.

Jeśli na to pozwolisz po powrocie do domu wylej sobie garnek zimnego barszczu na głowę.

Chce zostać na noc u ciebie? Nie pozwól mu na to przynajmniej kilka razy. Niech zasłuży. Nawet jeżeli ma jechać o trzeciej nad ranem do domu. Poza tym miasto o tej porze jest piękne, ciche i spokojne. Akurat nadaje się do kontemplacji.

Jeśli mu ciągniesz – ma cię wylizać. Jeśli tego nie robi, to oznaka braku szacunku. I tego, że nie będzie się troszczył o to żeby było ci dobrze.

Jeśli obciągniesz  mu a on się nie zrewanżuje – wylej sobie garnek zimnego barszczu na głowę. Jesteś burakiem. Kalasz najcenniejszą dla siebie osobę na świecie – czyli samą siebie.

Jeśli mu chcesz gotować, wyskakiwać po bułki aby miał świeże na śniadanie i wyspał się dobrze biedaczek – zrób to raz. Za drugim, to on ma ruszyć dupę.

Inaczej co? Barszcz.

Proponuje spotkanie w terminie, który pasuje jemu a nie tobie? Jeśli się zgodzisz zawsze będziesz cały czasz rezygnować z czegoś dla niego. A później cię rzuci, bo będzie wolał te bardziej niepokorne. Chcesz tego? Barszcz na głowę.

Nie dopuszcza cię do głosu?  Po prostu go kopnij. Boleśnie. W goleń. Niech zapamięta ból. Albo garnek barszczu.

To co wywalczysz w ciągu pierwszych 6 tygodni – będzie twoją pieprzoną linią obrony. Wokół, której będziesz mogła rozstawić CKM-y.

A przede wszystkim dasz mu do zrozumienia, że jesteś równorzędnym przeciwnikiem. Naprawdę chcesz być sprowadzona do podawania barszczu?

— Piotr C. https://pokolenieikea.com/2014/01/19/zasada-barszczu/
Reposted frompanikea panikea viawhynotme whynotme
6393 4449 500
Reposted fromsnuggle snuggle viawhynotme whynotme
Śmieszne, ale pocieszyła mnie Twoja rada: „bądź dobrej myśli, bo po co być złej”. Rzeczywiście, przy tak wielkim braku jakiegokolwiek wpływu na los nasza myśl i jej rodzaj nie ma większego znaczenia. Ba, ale trudno o tym wciąż pamiętać.
— Mrożek do Lema

W stosunkach między kobietą a mężczyzną nie ma partnerskiego traktowania. Facet ma podbijać, napierać, przygniatać do ściany, klepnąć ostro w tyłek, ale odsunąć krzesło i wstać kiedy ona podchodzi.

I mówić jej co ona ma robić. Bo kobiety uwielbiają jak ktoś im mówi co mają robić.

To proste.

Nie proś. Bierz.

Nie pytaj. Działaj.

Kiedy kobieta mówi nie, a Tobie zależy próbuj tak długo, aż będzie twoja.

I nie obiecuj, jeśli czegoś nie czujesz. 

— Piotr C. https://pokolenieikea.com/2015/04/07/penis-to-za-malo-aby-byc-mezczyzna/#more-2182
Reposted frompanikea panikea viatoffifee toffifee
3449 62a8 500
Reposted fromZircon Zircon viatoffifee toffifee
Tu nie chodzi o to, że przestaje mi zależeć, że staje się zimną kobietą, nie. Ja zabieganie o drugą osobę mam we krwi. Uwielbiam rozpieszczać, zaskakiwać, dbać, starać się. Po prostu chciałabym, żeby choć raz w życiu to o mnie zabiegano w taki sposób. Żeby ktoś był ciekawy jaką kawę piję, co gra mi w słuchawkach, czy wolę książkę czy film, jakie są moje ulubione kwiaty i czy lubię morze. Rozumiesz?
— tumblr
Reposted fromnoirchocotte noirchocotte viawhynotme whynotme
Wydawałam pieniądze. Zmieniłam diametralnie fryzurę. Oddałam trochę ubrań i zmieniłam styl. Byłam silna. Byłam cierpliwa. Piłam alkohol jeśli miałam na to ochotę, ale nie w każdy weekend. Kupowałam ulubiony batonik za każdym razem, gdy oglądałam odcinek ulubionego serialu. Brałam długie gorące prysznice. Wstawałam wcześnie. Zaczęłam biegać. Pisałam. Znalazłam przyjaciół, którzy mnie słuchali i nie przerywali dopóki nie doszłam do jakichś wniosków. Uczyłam się. Czytałam. Sprawiłam, że mój Instagram jest całkiem fajny. Pisałam jeszcze więcej. Zrobiłam kolejny tatuaż. Kupiłam ulubiony żel pod prysznic i brałam jeszcze więcej kąpieli. Polubiłam swoje ciało. Depilowałam się przede wszystkim dla siebie. Opisywałam konkretne dni w dzienniku. Całe. Konkretne. Dni. Szczegółowo. Płakałam. Tęskniłam za domem. Nauczyłam się ciszy. Nauczyłam się być sama. Piłam dużo kawy. Zaczęłam cieszyć się świętami. Czułam się mądra. Spędzałam kilka weekendów sama. Robiłam sporo selfie. Jadłam czekoladę podczas oglądania jakichś głupot w TV. Medytowałam. Rozciągałam się. Tańczyłam, gdy nikt nie widział. Kupowałam kawy absolutnie niewarte swojej ceny. Nauczyłam się być sama ze sobą.
— Co zrobiłam, że przetrwałam?
4531 0e67 500
Reposted fromerq erq viawhynotme whynotme
4441 44ed 500
Reposted fromtfu tfu viawhynotme whynotme
Nie umiem, nienawidzę się rozstawać. Z nikim i z niczym, co niechcący  pokochałem.
— Mariusz Ziomecki. felieton dla Przekroju. nr 39 i ostatni.
Reposted frommietowyrower mietowyrower viawhynotme whynotme
1190 349c
Reposted fromidiod idiod viaoll oll
7285 b36e 500
0751 89cf 500
Reposted fromtfu tfu viaprincess-carolyn princess-carolyn
0292 1206
Reposted fromspecific-humor specific-humor
Reposted frompffft pffft viaspecific-humor specific-humor
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl